W czasie kiedy amerykańskie media łapią się ostatniej deski ratunku próbując chronić establishmentowe status quo przed szarżą wyborczą Rona Paula, pewien skromny człowiek postanawia dać świadectwo, ile jest prawdy w pomówieniach o rasizm.

Początkowo miałem zamiar szerzej opisać ten wątek, ale potem przypomniałem sobie, że przecież już kiedyś zobowiązałem się, że więcej tematu tego podejmować nie będę: Czy Ron Paul jest rasistą?

Myślę, że każdy, kto poświęcił choćby parę chwil na zapoznanie się Ronem Paulem, od razu wychwyci sprzeczność i absurdalność posądzeń o rasizm, które nasiliły się po ostatniej debacie i pikujących wynikach w sondażach. Zarzuty formułowane są na podstawie biuletynów opublikowanych w prasie w latach 90'-tych, które choć nie wyszły spod pióra Rona Paula - z czego wszystkie media doskonale sobie zdają sprawę - to jednak były opatrzone jego nazwiskiem. I choć pytany był o to już dosłownie setki razy na przestrzeni lat, to (widocznie chorujący na Alzheimera) dziennikarze ponawiają po raz n-ty te same pytania: Czy pan to napisał? Jeśli nie pan, to kto? Czy pan to czytał? itp. Widocznie taki "prykaz".

Na szczęście przybywa osób pokroju Johna Stewarta, Neila Cavuto, Jaya Leno czy Douga Weada (nie wspominając o Judge'u Napolitano i spółce), którzy toczą medialne boje o wizerunek Rona Paula. Ostatnio ciekawym i zadziwiającym wydarzeniem było to, kiedy przewodniczący kampanii wyborczej Michelle Bachmann, senator Kent Sorenson, zrezygnował z tego stanowiska i publicznie udzielił poparcia Ronowi Paulowi. Bachmann nie ma aktualnie najlepszego humoru i oskarża Sorensona o to, że "poleciał na kasę". Z drugiej strony trudno jej się dziwić - jak by nie patrzeć, moneybomb złapała drugi oddech...

Nie trzeba być jednak człowiekiem znanym z mediów, aby móc skutecznie obalać nieprawdę. I kto wie, czy przypadkiem panu Jamesowi Williamsowi nie wyszło to najlepiej:

 

Powyższy materiał nie jest oficjalną reklamą kampanii wyborczej Rona Paula, ani nie powstał z jego inicjatywy. Ron Paul dowiedział się o historii pana Williamsa już po publikacji video. Oto jego reakcja:

 


Update: na dokładkę trochę materiałów archiwalnych:


Materiał z kampanii wyborczej 2008 r. nr 1:

 

Materiał z kampanii wyborczej 2008 r. nr 2:

 

Ron Paul nazywa Martina L. Kinga i Rosę Parks bohaterami:

 

Biuletyn "The Ron Paul Political Report" - dzisiaj to "twardy dowód" w sprawie (nagłówek z nazwiskiem RP ktoś wyedytował; tytuł to: "Political Report"):

A to bez komentarza: