W tym tygodniu aż zawrzało od obaw przed inflacją wywołanych piątkowym przemówieniem w Bostonie prezesa Fed - Bena Bernankego, które z kolei powodują dalszą, gorączkową ucieczkę ku złocie osób obawiających się mechanizmu "ilościowej kreacji pieniądza", który to Fed zamierza wykorzystać w listopadzie. Inni, którzy postrzegają złoto jako krótkoterminową inwestycję, po wygłoszonym przemówieniu Bernankego natychmiast dostrzegli możliwość błyskawicznego wzbogacenia się.

Złoto jest zupełnie słusznie postrzegane jako ubezpieczenie od błędnych decyzji zapadających na polu polityki monetarnej, które powodują erozję wartości oszczędności. Ilość tych złych decyzji ostatnimi czasy narasta w coraz szybszym tempie i słyszymy coraz więcej i więcej o wojnach walutowych, szczególnie pomiędzy dolarem, chińskim juanem, japońskim jenem, australijskim dolarem i euro. Wraz ze zjawiskiem stagnacji i kurczenia się światowych gospodarek, decyzje podejmowane na polu polityki monetarnej stają się coraz bardziej istotne dla ludzi, którzy dotychczas uważali to zagadnienie za owiane tajemnicą. Ten tydzień dostarczył nam kilka znaczących przykładów działania "po omacku" Banku Centralnego Stanów Zjednoczonych:

? Rezerwa Federalna wciąż utrzymuje, że inflacja jest zbyt niska, podczas gdy baza monetarna pozostaje na rekordowo wysokim poziomie, a ceny żywności i paliw stale rosną.

? Podczas gdy Fed kontynuuje politykę odzierania dolara z wartości, nasz rząd oskarża Chiny o celowe dewaluowanie ich waluty, a Izba Reprezentantów niedawno przegłosowała uchwałę, której celem jest ukaranie Chin za tę rzekomą dewaluację.

? Niska stopa zwrotu z obligacji skarbowych USA skłania inwestorów do kupowania lepiej wypadających po tym względem obligacji innych krajów. Niektóre z takich krajów zareagowały na to zjawisko przywróceniem kontroli nad przepływem kapitału, aby bronić się przed kapitałem i strategiami spekulacyjnymi.

? Sprzeczka z Chinami i ponowne pojawianie się kontroli przepływu kapitału przysporzyły niektórym osobom obaw, że znajdujemy się w pierwszej fazie totalnej wojny walutowej.

? Niestabilność międzynarodowego systemu monetarnego, spadająca wartość dolara i duże ilości nowego długu USA mogą pchnąć Międzynarodowy Fundusz Walutowy oraz kraje takie jak Chiny, Japonia, Rosja, Indie i Brazylię, w kierunku porzucenia dolara oraz przyjęcia nowej międzynarodowej waluty.

Podczas gdy duzi gracze biorący udział w tych grach walutowych decydują o wszystkim, ludźmi najbardziej poszkodowanymi są ludzie oszczędzający, pracownicy oraz ci z dochodami utrzymującymi się na stałym poziomie, gdyż ich pieniądze mogą kupić coraz mniej i mniej. Powiedzmy sobie szczerze - Fed i Departament Skarbu grają naszymi pieniędzmi, zwłaszcza jeśli wziąć pod uwagę to, w jaki sposób raportują statystyki takie jak bezrobocie czy inflacja. Te gry obniżają standard naszego życia oraz ukrywają, jak wiele szkód wyrządza ich inflacyjna polityka.

Oficjalna, bazowa inflacja w Stanach wynosi jedynie 1.14%, ale wykluczone są z niej takie krytyczne dobra codziennego użytku jak żywność czy energia. Rzeczywista inflacja jest z pewnością wyższa, a możliwe, że i dalece wyższa. John Williams z firmy "Podgląd Rządowych Statystyk" wylicza prawdziwą inflację na zapierającym dech w piersiach poziomie 8.48%! Jednakże rząd zasłania się zmanipulowanymi statystykami inflacji kiedy zaprzecza seniorom, jakoby w ich przypadku miał miejsce wzrost kosztów utrzymania, wynikający z ich kwitów wypłat z tytułu ubezpieczeń społecznych. Służą one także do przekonywania opinii publicznej, że dalsza ekspansja podaży pieniądza nada przyśpieszenia gospodarce bez wywoływania jakichkolwiek negatywnych skutków, co w istocie jest sztandarowym argumentem polityki Fed reprezentowanej przez Greenspana i Bernankego przez ostatnie 20 lat.

Rzecz oczywista, Stany Zjednoczone nie są jedynym krajem, który boryka się z katastrofalnymi decyzjami polityki monetarnej. Te opresyjne stany towarzyszą każdemu fiducjarnemu systemowi monetarnemu, gdzie pieniądze tworzone są na żądanie, ku korzyściom wpływowych kręgów. Ponieważ wszystkie te waluty biorą udział w wyścigu na samo dno inflacyjnego kotła, jedynym zabezpieczeniem jakie będzie można mieć, kiedy system będzie się rozpadał, będą uczciwe pieniądze - jak złoto. Moja nadzieja jest taka, iż będziemy w stanie powrócić do mądrości płynącej z Konstytucji oraz do solidnych, opartych środkach trwałych pieniędzy, zanim nasz dolar odczuje skutki zmasowanego załamania.

Kongresmen Ron Paul
18 październik 2010

 


Źródło: link

Tłumaczył: Riddickerr