Jestem zadowolony, że w ostatnich tygodniach Konstytucji poświęcono dużo uwagi dzięki ruchowi Partii Herbacianej. 112-ty Kongres rozpoczął się czytaniem Konstytucji w Izbie Reprezentantów. Jest oczywistym, że członkowie Kongresu powinni przeczytać Konstytucję wielokrotnie i stale ją studiować.

Powoływanie się na konkretny ustęp Konstytucji, który by upoważniał nowowprowadzane ustawodawstwo jest rozsądną propozycją, jednak w rzeczywistości to za mało, aby ograniczyć niekonstytucyjny przyrost federalnego rządu. Mieliśmy już takie uchwały w przeszłości i nic z tego nie wynikło.

Przyjęte prawa są odbiciem preferencji i osobistych interesów rządzących. Zbyt długo owe interesy poszerzały rząd kosztem osobistej wolności, bez względu na to, która partia polityczna była przy władzy. To rozszerzenie rządu wyraźnie naruszyło Konstytucję, jednakże zawsze dowodzono, że ten albo tamten program tak czy inaczej jest zgodny z tym ?ulegającym przeobrażeniom? dokumentem.

Nadinterpretując ogólny zapis o pomocy społecznej, handlu oraz zapis o podejmowaniu ?niezbędnych i właściwych działań?, Kongres usprawiedliwił każde możliwe do wyobrażenia rozszerzenie federalnego rządu. Kongres również źle zinterpretował14-tą Poprawkę i uchwalał ustawy w taki sposób, że znosiły one 10-tą Poprawkę. Szkoda, iż Kongres również przez wiele dziesięcioleci systematycznie rezygnował ze swoich prerogatyw i obowiązków na rzecz organu wykonawczego.

Zbyt wielu ludzi w Kongresie, jak i poza nim, uczono, że Konstytucja jest ?współczesnym żywym dokumentem.? Pomimo, że autorzy Konstytucji dopuścili możliwość przystosowywania prawa poprzez proces uchwalania poprawek, to jednak z tego zrezygnowano na rzecz szybkości i wygody. W wyniku tego Konstytucja ma obecnie niewielkie faktyczne znaczenie.

Nasza Konstytucja powinna być postrzegana jako prawo, a po członkach Kongresu powinno się spodziewać przestrzegania, szanowania, rozumienia oraz podtrzymywania tego prawa. Ale dokument będzie tylko świstkiem papieru, jeśli ci, co nas reprezentują i obiecują, że będą go przestrzegać, sami go ignorują. Uczczenie Konstytucji bez rozumienia tego w żaden sposób nie przyczyni się do przywrócenia wielkości Ameryki.

Samo tylko oddawanie czci temu dokumentowi odwraca uwagę od potrzeby, aby członkowie Kongresu sprzeciwili się partykularnym interesom, politycznemu egoizmowi, nadzwyczajnym potrzebom w czasach kryzysu, ekonomicznym mitom opartym na strachu oraz nieustannej pokusie preferowania bezpieczeństwa przed wolnością przy jednoczesnym lekceważeniu osobistej  odpowiedzialności i samodzielności.

Jestem ciekaw: czy to ożywienie w zainteresowaniu Konstytucją poprowadzi do zdrowego przewartościowania całej naszej polityki? Czy nie będzie więcej żadnych wojen bez faktycznego ich wypowiedzenia przez Kongres? Czy Ustawa o Rezerwie Federalnej zostanie zniesiona? Czy tylko złoto i srebro będą uważane za legalny środek płatniczy?

Czy położymy kres wszystkim niekonstytucyjnym federalnym departamentom, włączając w to Departament Energii, Edukacji, Rolnictwa, Handlu, Zdrowia i Pomocy Humanitarnej, Bezpieczeństwa Ojczyzny oraz Departament Pracy?

Czy ustawa Patriot Act zostanie zniesiona i zaprzestane będą wszystkie nieuzasadnione przeszukania?

Czy będzie zlikwidowana agencja TSA?

Czy nastanie koniec niekonstytucyjnym konfiskatom mienia przez IRS?

Czy skończy się samozwańczo-ustawodawcza władza wykonawcza oraz sądownicza?

Czy zakończymy federalną wojnę z narkotykami?

Czy zakończymy mieszanie się federalnego rządu do opieki medycznej?

Czy zakończymy wszystkie iluzoryczne programy ubezpieczeń federalnego rządu?

Czy zabronimy funkcjonowania tajnych więzień, procesów sądowych niezgodnych z regułami prawnymi oraz zamachów na życie osób posądzanych o działanie na szkodę kraju?

Czy zakończymy naszą zagraniczną politykę opartą na inwazji i okupacji?

Aby Ameryka mogła jeszcze raz stać się standardem dla wolnego społeczeństwa, nasze umiłowanie wolności oraz pragnienie pokoju muszą przewyższyć jakikolwiek społeczny pokaz wierności Konstytucji. Musimy najpierw zwrócić się ku silnemu moralnemu charakterowi, szacunkowi dla litery prawa oraz zrozumieniu należytej roli rządu w wolnym społeczeństwie.

 

Kongresmen Ron Paul
24 stycznia 2011

 


Źródło: link

Tłumaczyła: Nina Wiese

Korekta: Riddickerr